poniedziałek, 20 maja 2013

Jogurt, banan i inne skojarzenia :)

Ziemniak
Minęła przyroda z panią Elizą, na której nauczycielka pokazywała nam różne rośliny. Zaczął się polski i pani Ania dyktuje nam temat kiedy nagle do klasy wbiega pani Eliza.
 p. Eliza (z przejęciem, jakby chodziło o jej największy skarb): Przepraszam, Aniu! Czy nie                                                                          
 zostawiłam tu mojego ziemniaka?!

Jogurt
 Czy kiedyś się zastanawiałaś/eś co to tak naprawdę jogurt?
Przerwa obiadowa, Afro wyciąga swój obiad.
Gollum: Co masz do jedzenia?
Afro: Jogurt naturalny.
Babcia: A myślałyście może z czego jest ten BIAŁY jogurt NATURALNY? Powtórzę NATURALNY...
Gollum i Afro: Eee... NATURALNY mówisz?...
Babcia: Tak, jogurt NATURALNY...
Gollum: NATURALNY...
Afro: NATURALNY...
Babcia: NATURALNY... Więc z czego on może być?...

Dla ułatwienia przytoczę pewien dowcip (dokładnie nie pamiętam, ale napiszę mniej więcej o co chodzi):
Pewna kobieta wychodzi gdzieś z koleżankami. W tym czasie jej mąż zaprasza do domu kochankę i kochają się na stole, na którym leży śliczny obrus. Potem kochanka wychodzi, a wraca żona nieświadoma tego co robił jej mąż. Wchodzi do jadalni, patrzy na stół i mówi smutnym głosem do męża:
-Oj kochanie! Pobrudziłeś obrus jogurtem...
-N... n... n... n..  Nie, nie, nie, nie, nie! A ta... tak, tak, jo... jo... jo... jo... jogurtem... A ta... tak, tak jogurtem, jogurtem...


Mam nadzieję, że każdy czytelnik zrozumiał o co mi chodzi ;)

 Banan:
Czy ktoś pytał cię kiedyś o twojego banana, którego nie masz bo jesteś dziewczyną?
Niania: A ty? Masz banana?
Babcia: E... Z takimi pytaniami to do chłopców...

Cóż... Przyznaję zaskoczyło mnie to pytanko... Ala mniejsza o to.

Jutro też coś dodam ^^






poniedziałek, 13 maja 2013

Święta Księga Golluma

Kochana Babciu,
wiem, że miałaś WIELKĄ ochotę napisać o Świętej Księdze Golluma, właśnie dlatego postanowiłam zrobić to przed tobą :D
Ta Księga jest moim największym ssskarbem, są w niej zapisane wszystkie nasze śmieszne teksty, wpadki, żarty i jest tam ukryte coś jeszcze; mianowicie nasza przyjaźń <3 Nigdzie nie zobaczycie jak bardzo kocham Afro i Babcię poza księgą, widać w niej, że nasze myśli są takie same...- tak samo zboczone ;) Wiele z Księgi rozumiemy tylko my, czasami wystarczy spojrzenie żeby rozśmieszyć się nawzajem.
Niedługo nadejdzie czas wakacji, nie wiem jak wtedy się rozstaniemy... Babcia odejdzie już  od nas na zawsze (w sensie zmienia szkołę, nie, że się przekręci czy coś), co wtedy z księgą? Muszę przyznać, że to tak naprawdę Babcia nas motywuje, zachęca do pisania. Bez niej? Nic nie będzie takie samo :( Bo... kto przeprowadziłby taki dialog z chłopakiem (?):

BDB1: Idziesz z nami do Starbucksa?
Tolek Banan: A postawisz mi?
BDB1: Raczej nie..., ale mogę ci coś kupić.

Księga Golluma jest już trochę (mocno) zniszczona, widać, że przeżyła bardzo wiele... Parę razy była mokra (raz od śliny kolegi), dostawała się w nie powołane ręce, gięła się w mojej malutkiej torbie, zapoznała się z nożyczkami, poznała siłę ołówka, ale jak to ktoś powiedział "Ważne jest wnętrze" ;)





PS Wiem, że odchodzimy od tematu Stanleya i Gollumi, ale trudno pisać o swoich własnych perypetiach miłosnych, miejmy  nadzieję, że dziewczynom wystarczy bujnej wyobraźni i już niedługo wrzucą coś nowego ;)

Całuski, Księżniczka Gollumia :3

Witajcie!

     Nazywam się Babcia Domino Bestia Pierwsza, w skrócie BDB1, ale wszyscy nazywają mnie po prostu Babcia. Mój przyjaciel to centaur... zresztą już go poznaliście tak jak Afro. Tylko trzeba jeszcze w kilku słowach opisać Gollumie.

     Pierwsze i najważniejsze: jest potomkinią Golluma. Widzicie to podobieństwo?
Zdjęcie


Gollumia         vs            Gollum







Zboczona tak samo jak ja i Afro, czasami nawet bardziej niż my. Urodziła się w pałacu, więc jest przyzwyczajona do luksusu. Zawsze musi wyglądać pięknie (o ile ona może wyglądać pięknie; patrz zdjęcie obok :)), wpada w głęboką depresję jeśli nie ma idealnej fryzury. Czasami ma jakieś dziwne ataki agresji, więc kiedy zaczyna świrować najlepiej uciekać najdalej jak się da. Każdy właściwie się jej boi (oprócz mnie, jeśli ktoś ma się bać to tylko ona),  ma mały problem z panowaniem nad sobą kiedy się śmieje. Nagle jedno jej oko robi się większe, a drugie maleje...



Mniej więcej tak to wygląda :)
O Gollumi tyle. Następną notkę dodam jeszcze dziś wieczorem. Tym razem będzie już o naszej Świętej Księdze...





Edit: Poziom ego Mości Księżniczki jest tak wielki, że wykracza poza skalę. Dowód? Pierwszy komentarz pod tym postem! Chociaż ja uważam, że Gollumia jest naprawdę śliczna. (Dlaczego ja tak nie wyglądam?!) Pierwszy komentarz pod tym postem świadczy, że Księżniczka ma problem z kontrolowaniem napadów złości. Ponieważ jestem prawie pewna, że po przeczytani tego Gollumia usunie swój komentarz wklejam tu jego kopię:
"Ty przebrzydła Bestio! Nie ważne czy gollum czy nie,ja po prostu JESTEM PIĘKNA,ok?! Po twoim poście od razu widać, że po prostu zazdrościsz!!! 0.-"


piątek, 10 maja 2013

Epilog

Jestem księżniczką z rodu Gollumowiastych, nazywam się Gollumia... Księżniczka Gollumia. Mój najlepszy przyjaciel to centaur; ma na imię Stanley. Znamy się od dziecka, zawsze lubiłam przebywać w jego towarzystwie, jest dla mnie jak brat, choć muszę przyznać, że jak na centaura jest wyjątkowo uroczy... ;) Jak byłam mała uwielbiałam gdy woził mnie na swoim grzbiecie. Wyobrażacie to sobie? Gollum na grzbiecie centaura- niespotykane!
Chodzimy razem do szkoły, gdzie są też moje dwie przyjaciółki;
Afro- uciekła z cyrku w wieku pięciu lat, ma mocny charakter, nigdy nie odpuszcza, nigdy nie przegrywa, zawsze stawia na swoim, ustanowiła rekord guinessa w dziedzinie "najbardziej dynamiczny Harlem Shake ever".
Babcia Domino- czasami nazywana Bestią, kiedy się na ciebie wkurzy, nie ma odwrotu, albo cię zabije albo będzie torturować (jak udowodniono w szpitalu im. Cyklopa Piekielnego jest nieuleczalną psychopatką), jej znak rozpoznawczy to stojący (...) kołnierzyk :) i babcina spódnica, zawsze sarkastyczna, od dziecka jest degeneratką btw jak my wszystkie zresztą (widzicie jakie mondre znam słowa?!:). Mimo swojego imienia (Domino) nie ma zniżek w pizzeriach Domino's Pizza, więc w sumie nie wiem czemu wciąż się z nią zadaje.
Na blogu prowadzonym przez Princess Gollumię będziecie mogli przeczytać nasze przygody, wpadki i historie. Przewijajcie, bo jak nie to Babcia was znajdzie i chyba wiecie, że nie będzie Happy Endu.