Ziemniak
Minęła przyroda z panią Elizą, na której nauczycielka pokazywała nam różne rośliny. Zaczął się polski i pani Ania dyktuje nam temat kiedy nagle do klasy wbiega pani Eliza.
p. Eliza (z przejęciem, jakby chodziło o jej największy skarb): Przepraszam, Aniu! Czy nie
zostawiłam tu mojego ziemniaka?!
Jogurt
Czy kiedyś się zastanawiałaś/eś co to tak naprawdę jogurt?
Przerwa obiadowa, Afro wyciąga swój obiad.
Gollum: Co masz do jedzenia?
Afro: Jogurt naturalny.
Babcia: A myślałyście może z czego jest ten BIAŁY jogurt NATURALNY? Powtórzę NATURALNY...
Gollum i Afro: Eee... NATURALNY mówisz?...
Babcia: Tak, jogurt NATURALNY...
Gollum: NATURALNY...
Afro: NATURALNY...
Babcia: NATURALNY... Więc z czego on może być?...
Dla ułatwienia przytoczę pewien dowcip (dokładnie nie pamiętam, ale napiszę mniej więcej o co chodzi):
Pewna kobieta wychodzi gdzieś z koleżankami. W tym czasie jej mąż zaprasza do domu kochankę i kochają się na stole, na którym leży śliczny obrus. Potem kochanka wychodzi, a wraca żona nieświadoma tego co robił jej mąż. Wchodzi do jadalni, patrzy na stół i mówi smutnym głosem do męża:
-Oj kochanie! Pobrudziłeś obrus jogurtem...
-N... n... n... n.. Nie, nie, nie, nie, nie! A ta... tak, tak, jo... jo... jo... jo... jogurtem... A ta... tak, tak jogurtem, jogurtem...
Mam nadzieję, że każdy czytelnik zrozumiał o co mi chodzi ;)
Banan:
Czy ktoś pytał cię kiedyś o twojego banana, którego nie masz bo jesteś dziewczyną?
Niania: A ty? Masz banana?
Babcia: E... Z takimi pytaniami to do chłopców...
Cóż... Przyznaję zaskoczyło mnie to pytanko... Ala mniejsza o to.
Jutro też coś dodam ^^
-,- Po pierwswze to było trochę inaczej z tym "jogurtem"
OdpowiedzUsuńPo drugie (dokończę za Zuzę) nie powinnaś pisać prawdziwych imion nauczycieli. Po trzecie, to było pytanie do Libster Award i brzmiało "masz banana" w sensie owoc. -.-
OdpowiedzUsuńI nie pytałam CIEBIE!
Usuń